16-30 czerwca 2020

Ochrona przyrody

Nielegalne wysypiska – palący problem

Śmieci nielegalnie wyrzucone w lasach, parkach, przy pustych działkach czy nad jeziorem są gigantycznym i rosnącym problemem nas wszystkich.  

Szacuje się, że na świecie znajduje się prawie 100 mln ton nielegalnie wyrzucanych odpadów. Tylko Amerykanie wyrzucają nielegalnie prawie 1,5 mln ton śmieci rocznie. I w te liczby nie jest wbrew pozorom wliczany inny ogromny problem – wyrzucane gdziekolwiek niedopałki papierosów czy plastikowe torebki.

Najczęstsze przyczyny 

Istnieje wiele powodów, dla których ludzie decydują się na nielegalne wyrzucenie śmieci. Różnią się – od braku wiedzy na temat dostępnych opcji usuwania, przez biedę, aż po zwykłą głupotę, lenistwo i arogancję – jak choćby niechęć do wyrzucania własnych śmieci w przeznaczonym do tego miejscu.
Musimy pamiętać, że nawet jeśli sami nie przyczyniamy się do powstawania nowych nielegalnych wysypisk śmieci – wszyscy za to płacimy. I to na wiele sposobów. Nie tylko finansowo, gdy miasto musi uprzątnąć nielegalne składowiska, ale także środowiskowo.

Wpływ nielegalnych wysypisk na środowisko i ludzi

Śmieci generują wiele potencjalnych zagrożeń dla ziemi, zwierząt i ludzi. Ponadto ich zasięg oddziaływania nie zawsze jest oczywisty i może zająć wiele czasu.
• Gleba i woda zostają zanieczyszczone
Kiedy masa odpadów znajduje się w jednym miejscu, rodzi to ryzyko dla gleby i wody w pobliżu. W odróżnieniu od normalnych, legalnych wysypisk śmieci, które są kontrolowane i działają w celu ochrony otaczającego obszaru przed zanieczyszczeniami, nielegalne składowiska nie mają wbudowanych systemów monitorowania bezpieczeństwa. W sytuacji bez nadzoru, nieuregulowanej, odpływ niebezpiecznych odpadów może przedostawać się do strumieni, rzek, jezior, a w rezultacie nawet wody pitnej. W pobliżu dzikich wysypisk odnotowuje się podwyższone koncentracje metali ciężkich, szczególnie: rtęci, kadmu, miedzi, chromu czy ołowiu, a jedna tylko bateria może zanieczyścić metalami ciężkimi aż 400 litrów wody lub 1 m3 gleby.
• Dzika przyroda jest zagrożona
Zwierzęta bardzo mocno (i jako pierwsze) odczuwają wpływ nielegalnych składowisk śmieci. Mogą zachorować po zjedzeniu odpadów lub się w nie zaplątać, co czyni je łatwymi celami dla drapieżników. Każdy z nas widział zdjęcia zwierząt czasem latami żyjących z wrzynającymi się w ich ciała kawałkami plastiku, których nie umiały się pozbyć. W przypadku gdy śmieci przedostają się niedaleko wody lub były nad nią wyrzucone, u ryb może dojść do wyczerpania zapasów tlenu lub połknięcia cząstek odpadów. Śmieci mogą także zaburzać naturalny przepływ ekosystemu.
• Zwiększa się ryzyko klęsk żywiołowych
Śmieci są łatwopalne, co zwiększa ryzyko pożaru. Ponadto wyrzucone odpady mogą blokować naturalne szlaki wodne.

Jeśli w Twojej okolicy pojawi się nielegalne składowisko śmieci, może to wpłynąć na Ciebie i Twoją społeczność bardziej, niż można się tego spodziewać?

• Zwiększenie problemów zdrowotnych.
Nielegalne wysypiska stwarzają zagrożenie epidemiologiczne ze względu na możliwość występowania w odpadach wielu chorobotwórczych szczepów bakterii i grzybów, zagrożenie rozpowszechniania się drobnoustrojów poprzez nadmierny rozwój owadów, gryzoni i ptaków. Nawet kilka miligramów rtęci, która przeniknie do gleby lub wody, może okazać się śmiertelną dawką dla człowieka. Rtęć kumuluje się w nerkach i wątrobie, najdłużej zaś zalega w mózgu, powoduje denaturację białek, uszkodzenia tkanek, na przykład nerek i mózgu, oraz choroby skóry. Na dodatek życie w zanieczyszczonym, brudnym środowisku ma fatalny wpływ na zdrowie psychiczne.
• Wartości nieruchomości maleją
Miejsca, w których często nielegalnie wyrzucane są śmieci albo w rejonie których są nielegalne wysypiska, tracą na wartości. Obszary takie siłą rzeczy są niechętnie odwiedzane i zamieszkiwane.

Jak możemy działać?

System usuwania odpadów musi być prosty i dostępny dla zwykłych ludzi, a ceny za wywóz nie mogą być zbyt wysokie. Ponadto brak monitorowania przez władze i śmiesznie niskie kary przyczyniają się do zwiększania tego problemu. Czyli jak zwykle – najważniejsze są rozwiązania systemowe.
Jako obywatele możemy identyfikować obszary, w których powstają nielegalne wysypiska, i zgłaszać je odpowiednim organom. Jeśli śmieci pojawiają się w tym samym miejscu – można wymuszać wzmożone kontrole władz, czasem dobrym rozwiązaniem jest także, jeśli to możliwe, ustawienie miejskiego monitoringu w okolicy.
Bardzo ważny jest także brak społecznego przyzwolenia na wyrzucanie śmieci w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Nie powinniśmy się bać ani tym bardziej wstydzić zwracać uwagi ludziom, którzy śmiecą. To oni robią coś karygodnego. Podobnie – tak jak nie powinno być wstydem podniesienie śmieci z chodnika, tak zupełnie naturalne musi być, że widząc nielegalne wysypisko, od razu chwytamy za telefon, żeby je zgłosić odpowiednim służbom.
Podnoszenie świadomości i edukowanie dzieci i dorosłych, dlaczego śmiecenie jest rzeczą negatywną i jak wpływa na ludzi i środowisko, jest jedyną możliwością, żebyśmy wyszli obronną ręką z tego impasu. Nie jest to problem, który można rozwiązać z dnia na dzień, ale odpowiednio przeprowadzone świadome zmiany mogą go zmniejszyć.



NFOŚiGW

Program Moja Woda 

Ministerstwo Klimatu oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wdrażają nowy program priorytetowy Moja Woda. Skierowany on jest do właścicieli domów jednorodzinnych, którzy chcą założyć instalacje pozwalające na wykorzystanie wód opadowych.         

W ramach programu od lipca br. można ubiegać się o dotację do 5 tys. złotych, która zostanie wykorzystana na przydomowe instalacje zatrzymujące wody opadowe lub roztopowe. Środki mogą być przeznaczone na zakup, montaż i uruchomienie instalacji, takich jak zbiorniki retencyjne lub podziemne, oczka wodne, instalacje do nawadniania lub innego wykorzystania zatrzymanej wody, pozwalających na zagospodarowanie wód opadowych i roztopowych na terenie danej nieruchomości. Dotacja nie może przekroczyć 80 proc. kosztów poniesionych po 1 czerwca 2020 roku.
Łączny budżet przeznaczony na ten cel, czyli łagodzenie skutków suszy w Polsce, to 100 mln złotych do wykorzystania w latach 2020–2024. Dzięki temu programowi ma powstać 20 tys. przydomowych instalacji, dzięki którym zaoszczędzimy 1 mln m3 wody rocznie. Wnioski należy składać w WFOŚiGW w Katowicach.