16-31 sierpnia 2018 roku

Logo WFOŚiGW

Odnawialne źródła energii

Technologia na ratunek klimatowi

Zmiany klimatu zachodzą od samego początku istnienia Ziemi i są zjawiskiem naturalnym. Klimat jest kształtowany przez wzajemne oddziaływanie powierzchni i atmosfery Ziemi, które są ogrzewane przez promieniowanie słoneczne. Jego zmiany zachodzą cyklicznie – za dłuższe cykle odpowiadają czynniki o astronomicznym charakterze i drobne zmiany orbity Ziemi, a krótsze są powodowane przez czynniki regionalne. Do tych ostatnich należy również człowiek i jego technologia. Od kilkudziesięciu lat trwa ocieplenie klimatu, o czym świadczą m.in. topniejące lody w Arktyce, wzrost średniego poziomu mórz i oceanów czy migracje zwierząt i roślin. Jednak technologia człowieka, która ma swój udział w tym groźnym zjawisku, może też pomóc w jego przezwyciężeniu.

Huragany, śnieżyce, opady ulewnego deszczu, powodzie, lawiny błotne – to jedne z oznak zmian klimatu. Nasilające się w ostatnich latach anomalie meteorologiczne są wynikiem postępującego ocieplenia atmosfery. Na ocieplenie klimatu wpływają takie czynniki jak roczny obieg Ziemi wokół Słońca, termika i zmiany przepływu wód krążących w oceanach, ruch mas powietrza oraz wypiętrzanie, erozja i zmiany w rozmieszczeniu kontynentów. Człowiek odpowiada w tym procesie za gazy cieplarniane, które dostają się do atmosfery jako efekt uboczny działania przemysłu i transportu. Ostatnie ćwierćwiecze jest najcieplejszym okresem minionego tysiąclecia, a rok 2016 był najcieplejszym od rozpoczęcia pomiarów meteorologicznych. Klimatolodzy zapowiadają wzrost średniej globalnej temperatury powietrza o 0,1–0,4°C na każde 10 lat – największy przyrost temperatury od ostatnich 10 tys. lat. Odnotowano również podnoszenie się poziomu oceanów średnio o 10–20 cm/100 lat.

OZE lekiem na całe zło?

Obecnie najwięcej energii wytwarza się z paliw pierwotnych: węgla kamiennego i brunatnego, ropy naftowej oraz gazu ziemnego. Surowce te są ograniczone, a ich przetwarzanie w wielu miejscach świata wciąż wiąże się z wysoką emisją zanieczyszczeń. Może nie alternatywą, ale uzupełnieniem dla nich powinny być źródła, które występują naturalnie i potrafią się szybko zregenerować, np. promienie słoneczne, biomasa, pływy morskie czy ciepło ziemi (geotermia). W Polsce „zielona energia” wytwarzana jest głównie z wody przez małe elektrownie wodne, z biomasy stałej oraz słońca. Udział energii odnawialnej w całkowitej energii sprzedanej odbiorcom końcowym wynosi ok. 5 proc. Plany Unii Europejskiej zakładają, że do 2020 roku 20 proc. energii ma pochodzić ze źródeł odnawialnych.
Biomasa jest pożądaną formą ogrzewania ze względu na jej wysoką wydajność energetyczną i niższą cenę niż paliwa pierwotne. W tartakach pozostaje masa drewnianych odpadów, jak wióry i trociny. Wykorzystuje się je, produkując z nich pelet, którym ogrzewa się domy mieszkalne, osiedla mieszkaniowe czy budynki użyteczności publicznej. Jest on paliwem ekologicznie czystym, ponieważ nie zawiera dodatków chemicznych, a jego spalanie nie powoduje zanieczyszczenia środowiska w wyniku minimalnej emisji dwutlenku węgla i niskiej emisji dwutlenku siarki. Można go też wykorzystywać jako pełnowartościowy nawóz.
O ile na świecie energia rzek zaspokaja ok. 3 proc. zapotrzebowania na energię, o tyle w Polsce nie przekracza 0,2 proc. Razem z elektrowniami szczytowo-pompowymi stanowi to tylko 2,7 proc. ogólnej energii elektrycznej.
W naszym kraju energetyczne zasoby wodne są niewielkie również ze względu na niezbyt obfite opady i dużą przepuszczalność gruntów. W naszych warunkach sensowne jest budowanie małych elektrowni na istniejących stopniach wodnych i na terenach górzystych, gdzie występuje dużo opadów. Zaletą tej metody jest jej trwałość – elektrownia wodna będzie służyć przez lata, woda jest mniej chimeryczna niż słońce czy wiatr.
By zamienić promieniowanie słoneczne na energię, wykorzystuje się kolektory słoneczne z ogniwami fotowoltaicznymi. Część energii słonecznej jest odbijana lub pochłaniana przez atmosferę, ale i tak przy powierzchni Ziemi możemy efektywnie wykorzystać do 1000 W/m2. Panele słoneczne montuje się najczęściej na dachach, a rocznie 1 metr kw. instalacji może wyprodukować do 100 kWh energii. W polskich warunkach kolektory najwydajniejsze energetycznie są latem, jeśli produkowana przez nie energia ma służyć jedynie do podgrzania wody użytkowej oraz ogrzania domu. Jesienią i zimą, gdy słońca jest niewiele, w niektórych gospodarstwach sama energia słoneczna może nie wystarczyć do zapewnienia ciepłej wody.

Energooszczędność w każdym pomieszczeniu

Każdy z nas na wiele sposobów może przyczynić się do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych. Raport WWF mówi, że potencjał zwiększania efektywności energetycznej w polskich gospodarstwach domowych sięga nawet 40 proc., czyli możemy sporo poprawić. Po pierwsze, w miarę możliwości powinniśmy wymienić sprzęt AGD i oświetlenie na bardziej energooszczędne, po drugie, co może trudniejsze, powinniśmy zmienić nasze przyzwyczajenia. Nie chodzi o drastyczną zmianę stylu życia, wystarczy, że w każdym pomieszczeniu naszego domu będziemy się zachowywać trochę inaczej.
Najwięcej energii elektrycznej zużywamy w kuchni, a największym jej pożeraczem jest lodówka. Jako jedyne urządzenie domowe pracuje przez całą dobę, przez cały rok. Warto więc ekonomicznie ją wykorzystywać, ponieważ przyniesie to nie tylko zysk ekologiczny, ale też finansowy. Regularne rozmrażanie podnosi efektywność energetyczną, np. pozbywając się 5 milimetrów lodu oszczędzamy aż 20 proc. energii. Oszczędzimy ją również, jeśli w lodówce będziemy rozmrażać produkty z zamrażarki: pochłoną one wtedy ciepło z otoczenia, a urządzenie zużyje mniej energii na utrzymywanie niskiej temperatury. Lodówka nie powinna stać w pobliżu źródeł ciepła – grzejnika, kuchenki ani w nasłonecznionym miejscu. Nie zapominajmy też zamykać lodówki jak najszybciej po otwarciu – im mniej ciepłego powietrza dostanie się do jej wnętrza, tym mniej energii zostanie zużyte na jego ochładzanie.
Na lodówce jednak kuchenny świat się nie kończy – energię oszczędzimy też, jeśli będziemy używać garnka dopasowanego wielkością do palnika, gotować pod pokrywką (bez niej marnuje się 300 proc. energii!) i wykorzystywać wodę po myciu owoców i warzyw do podlewania kwiatów.
W łazience spędzamy czas krótko, ale intensywnie – około 60 proc. zużycia ciepłej wody w gospodarstwie domowym przypada na korzystanie z wanny i prysznica. Drugi sposób mycia jest zdecydowanie bardziej energooszczędny, ponieważ prysznic zużywa 15 litrów wody na minutę (czyli dziesięciominutowy prysznic 150 litrów zużytej wody), w czasie gdy kąpiel pochłania 200 litrów wody. Piorąc, też możemy oszczędzić energię – zrezygnujmy z prania wstępnego, chyba że ubrania są bardzo brudne, w ten sposób oszczędzimy energię elektryczną, wodę i środek piorący. Pierzmy tylko przy pełnym załadunku i unikajmy zbyt wysokich temperatur – przeciętnie zabrudzone ubrania będą tak samo czyste po praniu w 60, jak i w 95 stopniach.
W Polsce 4 proc. zużycia energii elektrycznej w gospodarstwie domowym przypada na urządzenia elektroniczne pracujące w trybie czuwania. Rocznie marnuje się w ten sposób 2,3 mln MWh energii. Warto całkowicie wyłączyć telewizor, komputer lub drukarkę, gdy z nich nie korzystamy. Oświetlenie pomieszczeń nie pochłania wielkich ilości energii, jednak aż 80 proc. z niej zaoszczędzimy, jeśli zastąpimy zwykłe żarówki energooszczędnymi. Aż 90–95 proc. energii zużywanej przez żarówki starego typu jest zamieniane na ciepło, a tylko reszta służy do produkcji światła. Z kolei nowoczesne lampy energooszczędne są około osiem razy trwalsze i pięć razy wydajniejsze od tradycyjnych.


Katowice

Klimatyczny ogródek w centrum

We wnęce między dawnym Muzeum Śląskim a ścianą sąsiedniego budynku, gdzie Rawa wypływa spod Rynku, powstał kieszonkowy ogród – Pokój z Klimatem. Można w nim odpocząć na fotelach wykonanych z lawy wulkanicznej w otoczeniu roślin ozdobnych, m.in. petunii i begonii, ziół, jak szałwia ozdobna, czy roślin warzywnych – buraka ćwikłowego i kopru włoskiego. Ogród to pomysł Zakładu Zieleni Miejskiej jako jeden z elementów przygotowań Katowic do szczytu klimatycznego ONZ, który odbędzie się w grudniu. 

Twórcom ogrodu zależało na zwróceniu uwagi mieszkańców Katowic na konieczność adaptacji miast do zmian klimatu, w tym na rolę zieleni w tym procesie. Chcą pokazać, że również rośliny użytkowe mogą dobrze wyglądać w centrum miasta. Wybrane gatunki są odporne na wysokie temperatury. Celem inicjatorów było też ożywienie tej części rynku i sprawienie, żeby ludzie poczuli się tu jak na domowym tarasie.
Meble znajdujące się w Pokoju z Klimatem – bujak, dwa fotele i stolik – są ekologiczne i naturalne, wykonane z lawy wulkanicznej. Dzięki temu są trzy razy mocniejsze od stali, odporne na uszkodzenia mechaniczne, działanie wilgoci i warunków atmosferycznych. W kontakcie ze słońcem nie ulegają zniszczeniu, nie zmienia się też ich temperatura. Zimą się nie wychładzają, a latem nie nagrzewają.
W najbliższych miesiącach w Pokoju z Klimatem mają odbywać się spotkania z ekspertami na temat ogrodnictwa, kształtowania zieleni w mieście czy zakładania ogrodów. Ogródek będzie się przemieszczał – ma służyć mieszkańcom różnych dzielnic w sezonie wiosenno-letnim. Wszystkie rośliny użyte w jego aranżacji zostały wyhodowane przez dział ogrodnictwa Zakładu Zieleni Miejskiej.
ZZM realizuje również projekty innych ogródków kieszonkowych w Katowicach. Jeden z nich otwarto niedawno przy ulicy Pawła, na nieużytku między parkingami. Planowane są ogródki w kilku innych, zdegradowanych miejscach. Trwają też prace m.in. przy obsadzaniu roślinami brzegów Rawy.