1-15 listopada 2018 roku

Logo WFOŚiGW

Ochrona owadów zapylających

Operacja Pszczoła

„Gdy zginie ostatnia pszczoła, ludzkości pozostaną tylko cztery lata życia” – te słowa słynnego fizyka Alberta Einsteina zyskują na aktualności. Owady zapylające od zawsze są jedną z najważniejszych części ekosystemu, a także wskaźnikiem jakości środowiska. Bez ich ciężkiej pracy nasze menu byłoby dużo uboższe, a żywność kosztowałaby o wiele więcej. Niestety w ostatnich latach pszczołom zagraża wiele zjawisk – choroby, pasożyty, pestycydy i zmiany klimatu. Zapylanie roślin przez te owady to jedyny sposób na zachowanie bioróżnorodności. Z myślą o przyszłości pszczół w naszym kraju i – co za tym idzie – naszej opracowano Narodową Strategię Ochrony Owadów Zapylających. Dokument powstał we współpracy organizacji pozarządowych, naukowców i pszczelarzy i przedstawia spójną wizję długofalowych działań na rzecz tych pożytecznych owadów. 

Pszczoły są głównymi owadami zapylającymi na świecie. Bez ich pracy jedna trzecia roślin uprawnych musiałaby być zapylana w inny sposób. Gdyby zniknęły, produkcja żywności znacząco by zmalała, a wydajność produkcji roślinnej spadłaby nawet o 75 proc. W światowym rolnictwie mamy do czynienia z dwoma niepokojącymi zjawiskami – populacja owadów zapylających maleje, ale jednocześnie rośnie liczba upraw roślin od nich zależnych. Na niektórych obszarach, np. w Stanach Zjednoczonych i Hiszpanii, sadownicy i rolnicy odczuwają już skutki spadku liczebności pszczół, sprowadzają więc je z dalekich rejonów, co zwiększa koszty produkcji żywności. Szacunki wskazują, że wartość zapylania na świecie sięga rocznie 265 mld euro, w tym w Europie 22 mld euro. Jednak nie tylko rolnictwo jest uzależnione od pszczół, ponieważ również ok. 90 proc. dziko rosnących roślin wymaga udziału owadów w procesie zapylania.

Polska pasieka

W naszym kraju żyje 470 gatunków owadów z rodziny pszczołowatych, z czego większość to pszczoły samotnice, które także mają bardzo ważny udział w zapylaniu roślin. Do pszczołowatych należą m.in. włochate trzmiele, żyjące w pustych łodygach roślin murarki czy kopiące podziemne gniazda lepiarki. W Polsce to właśnie pszczoły miodne i dziko żyjące odpowiadają za zapylanie.
Największymi zagrożeniami dla bzyczących zapylaczy są głównie środki ochrony roślin, degradacja środowiska, zmniejszanie się powierzchni siedlisk bogatych w rośliny żywicielskie oraz liczne choroby i pasożyty. Naukowcy przestrzegają, że jeśli liczba owadów zapylających zostanie poważnie ograniczona, to straty w gospodarce i przyrodzie będą nieodwracalne, a koszty tego zjawiska okażą się bardzo wysokie.
Na szczęście sytuacja pszczół w Polsce jest lepsza niż na przykład w Stanach Zjednoczonych (straty rodzin pszczelich sięgają tam 44 proc.) czy na zachodzie Europy. Nie znaczy to jednak, że polscy pszczelarze nie napotykają trudności. Dużą rolę w wymieraniu populacji rodzin pszczelich odgrywają masowo stosowane chemiczne środki owadobójcze, zwłaszcza pestycydy z grupy neonikotynoidów, które zmniejszają ich odporność na choroby i pasożyty.

Pszczoła narodowym zasobem

Do tej pory tylko kilka europejskich krajów stworzyło długofalowy plan, jak chronić owady zapylające – Norwegia, Wielka Brytania, Irlandia. Do tego grona dołącza Polska, która opracowała Narodową Strategię Ochrony Owadów Zapylających. Jej treść powstała po licznych konsultacjach, w których wzięli udział między innymi naukowcy, pszczelarze, organizacje społeczne, doradcy rolniczy, ale też zwykli obywatele. Programowi patronują Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwo Środowiska. Powstała zatem szeroka koalicja, która chce wcielić w życie zawarte w strategii propozycje, by Polska stała się krajem przyjaznym pszczołom.
Strategia wysuwa postulat, że z uwagi na nasze bezpieczeństwo żywnościowe oraz konieczność zachowania rodzimych ekosystemów owady zapylające muszą być traktowane jako strategiczny zasób przyrodniczy i w związku z tym należycie chronione. Autorzy zwracają też uwagę na to, że ogromną większość dziko żyjących pszczół stanowią tzw. pszczoły samotne, które nie żyją w wielkich rodzinach. Mimo że samotne pszczoły stanowią większość z ponad 470 gatunków pszczół w naszym kraju, są one mniej znane. Są jednak często o wiele efektywniejsze niż hodowlane pszczoły miodne, dlatego również je należy poddać ochronie.
Najważniejsze zalecenie w dokumencie jest skierowane do rolników, od których zależy poprawa bazy pokarmowej zapylaczy. Należy ją prowadzić z poszanowaniem zasad dobrych praktyk w ogrodnictwie, nie wprowadzać do uprawy gatunków inwazyjnych lub potencjalnie inwazyjnych, tak, by chroniąc owady zapylające, chronić również rodzime gatunki roślin.

Unia idzie w sukurs

Narodowa Strategia Ochrony Owadów Zapylających zawiera wiele innych propozycji istotnych zmian w prawodawstwie, które mają pomóc w ochronie wszystkich owadów zapylających. Jest w niej między innymi mowa o tym, że państwa unijne powinny wspierać takie kształtowanie krajobrazu rolniczego, które zapewni owadom pożywienie i schronienie. Unia Europejska powoli to robi, np. w tym roku większość krajów unijnych poparła całkowity zakaz stosowania szkodliwych dla pszczół neonikotynoidów. Przedstawiciele
16 krajów UE głosowało w Brukseli za wycofaniem tiametoksamu, imidakloprydu i klotianidyny – związków chemicznych stosowanych do zwalczania insektów. Już wcześniej kilka z tych środków zostało zakazanych w niektórych państwach, ponieważ udowodniono ich związek z masowym wymieraniem pszczół.
Stworzenie Narodowej Strategii Ochrony Owadów Zapylających poprzedziły działania Komisji Europejskiej, która w grudniu 2017 roku opublikowała plan działania na rzecz inicjatywy UE w zakresie zapylaczy. Cele szczegółowe tej inicjatywy to wzbogacenie wiedzy społeczeństwa na temat zapylaczy, zwalczanie przyczyn wymierania owadów zapylających oraz podnoszenie świadomości, poprawa współpracy i dzielenie się wiedzą. W związku z kryzysem w liczebności populacji pszczół Organizacja Narodów Zjednoczonych ogłosiła 20 maja Światowym Dniem Pszczoły, aby podkreślić znaczenie owadów zapylających dla całej ludzkości oraz potrzebę podjęcia konkretnych działań ograniczających zagrożenia dla tych pożytecznych zwierząt.

Adoptuj Pszczołę

NSOOZ jest jednym z elementów idei Polski Przyjaznej Pszczołom realizowanej w ramach akcji Adoptuj Pszczołę, którą od sześciu lat prowadzi organizacja Greenpeace Polska. Adopcja jednej pszczoły przez internet to koszt zaledwie 2 złotych, można jej dokonać poprzez stronę adoptujpszczole.pl. Zebrane w ten sposób środki organizacja przeznacza między innymi na ochronę naturalnych habitatów polskich pszczół miodnych oraz dziko żyjących przed toksycznymi pestycydami, monitorowanie kolejnych zagrożeń oraz sprawdzanie, w jakich miejscach pszczelarze mogą bezpiecznie nakarmić swój rój. W ramach akcji Adoptuj Pszczołę Greenpeece stara się również przekonywać polityków, by podejmowali decyzje korzystne dla zapylaczy. Jednak aby sytuacja pszczół trwale się poprawiła, potrzebne są systemowe zmiany, których pierwszym elementem jest właśnie Narodowa Strategia Ochrony Owadów Zapylających.


Katowice

O programie Czyste Powietrze

„Polska bez smogu” to tytuł panelu, który odbył się w trakcie Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Katowicach. Problem smogu w polskich miastach to efekt przede wszystkim tak zwanej niskiej emisji. Wciąż w domowych piecach często są spalane śmieci, odpady z tworzyw sztucznych i złej jakości węgiel. Stare piece mają bardzo niską sprawność energetyczną, a nieocieplone domy potrzebują dużo energii do ogrzania.

Jednym z najważniejszych narzędzi do walki z niską emisją jest rządowy program Czyste Powietrze. Żaden program rządowy, za wyjątkiem programu 500 plus, nie jest tak ogromny. W ciągu 12 lat na jego realizację zostaną przeznaczone 103 mld złotych. Z tych pieniędzy będą dofinansowywane wymiany starych pieców na najnowocześniejsze jednostki grzewcze, ocieplanie budynków i wymiana okien.
– Jest rozdźwięk między tym, co świat nauki mówi o sytuacji powietrza i środowiska w Polsce, a tym, co robią politycy. Naukowcy nie potrafią przekonać obywateli i polityków, że jest bardzo źle. Trzeba szybciej działać – apelowała część panelistów.
– To, że mamy zły stan powietrza, to wiemy, ale nie mogę się zgodzić z tezą, że program jest zły. W 16 lat, jako fundusz, wsparliśmy wymianę ok. 32 tys. źródeł ciepła. Natomiast w ramach programu Czyste Powietrze planujemy w ciągu 11 lat na terenie województwa śląskiego objąć nim 560 tys. źródeł ciepła. To nieporównywalna skala – twierdził Tomasz Bednarek, prezes WFOŚiGW w Katowicach.